Kobiety, które unikały słońca, miały w badaniu z 2013 roku tyle samo oznak opadania skóry twarzy, co kobiety, które go szukały. Różniły się za to wyraźnie przebarwieniami. Na szyi, zwykle odsłoniętej, ten podział na to, co robi czas, i na to, co robi słońce, ma wpływ na codzienne decyzje: które składniki w pielęgnacji tej okolicy mają sens, a które tylko dobrze brzmią na etykiecie.
Dlaczego skóra na szyi wiotczeje i marszczy się inaczej niż twarz?
Skóra szyi pracuje w gorszych warunkach niż skóra policzków. Szyja i dekolt mają mniej gruczołów łojowych niż twarz, gdzie według publikacji branżowych jest ich 400-900 na centymetr kwadratowy. Mniej sebum oznacza suchszą i słabiej chronioną skórę. Sucha skóra na szyi wynika więc głównie z budowy, a składniki aktywne wprowadza się tu ostrożniej niż na twarzy.
Do tego dochodzi grubość. Skóra szyi i dekoltu jest cieńsza niż skóra twarzy i leży na mniejszej ilości tkanki tłuszczowej, a z wiekiem skóra staje się jeszcze cieńsza. Poziome linie na szyi nie są przy tym wyłącznie oznaką wieku: badania nad ich korygowaniem objęły osoby już od 20. roku życia, z liniami od łagodnych po głębokie.
Trzecia różnica to ekspozycja. Boki szyi są odsłonięte, a o filtrze na nich łatwiej zapomnieć niż o filtrze na twarz. Perfumy rozpylane na szyję dodają do tego składniki fotouczulające. Jak ograniczyć te obciążenia na co dzień – od przeniesienia perfum z szyi po przerwy od ekranu – opisuje poradnik Dermalogica o wiotczeniu skóry szyi, razem z ćwiczeniami mięśni szyi i kolejnością nakładania serum i kremu.
Co na szyi robi słońce, a co czas?
Badanie z 2013 roku, opublikowane w Clinical, Cosmetic and Investigational Dermatology, objęło 298 kobiet w wieku od 30 do 78 lat, podzielonych na szukające słońca i unikające go. Przebarwienia były silnie związane z promieniowaniem UV. Zmarszczki i tekstura skóry zależały od obu procesów: starzenia z wiekiem i uszkodzeń słonecznych. Opadanie skóry nie różniło się między grupami i autorzy powiązali je głównie z wiekiem.
Ta sama praca szacuje, że słońce odpowiada za około 80% widocznych oznak starzenia twarzy. Autorzy pracują jednak dla producenta kosmetyków i sami piszą o szacunku, nie o pewnej liczbie. Pełny tekst badania jest dostępny bezpłatnie.
Badanie dotyczyło twarzy, ale wniosek dla szyi jest podobny. Filtr przeciwsłoneczny chroni przed przebarwieniami i częścią zmarszczek. Opadania skóry nie zatrzyma, bo w badaniu wiązało się ono głównie z wiekiem, nie ze słońcem. Jeśli celem jest równy koloryt i gładsza tekstura, filtr jest podstawą. Jeśli celem jest uniesienie obwisłej skóry na szyi, sam filtr tego nie da.
Najbardziej czytelnym dowodem na rolę słońca po bokach szyi jest poikilodermia Civatte. Serwis DermNet, prowadzony przez nowozelandzkich dermatologów, opisuje ją jako czerwonobrązowe, symetryczne plamy ze ścieńczeniem skóry po bokach szyi i na bocznych częściach policzków. Zmiana omija miejsce pod brodą, bo tam pada cień.
Za główny czynnik uznaje się wieloletnią ekspozycję na słońce. Czynniki dodatkowe to fotouczulające składniki kosmetyków, zwłaszcza perfum, zmiany hormonalne po menopauzie i skłonność genetyczna. Zmiana dotyczy najczęściej osób w średnim i starszym wieku o jasnej skórze. DermNet dodaje, że wyniki leczenia bywają rozczarowujące. Zapobieganie to codzienny filtr szerokopasmowy i rezygnacja z perfum na tej okolicy.
Amerykańska Akademia Dermatologii zaleca filtr szerokopasmowy o SPF 30 lub wyższym, wodoodporny. Wymienia szyję wśród miejsc, o których ludzie zapominają, obok uszu, stóp i czubka głowy. Na zewnątrz filtr należy ponawiać mniej więcej co dwie godziny. Styl życia działa w tym samym kierunku: w porównaniu bliźniąt jednojajowych o różnej historii palenia osoby palące miały gorsze oceny opadania dolnej części twarzy w stronę szyi.
Retinol i niacynamid na szyję: co mówią badania i jak zacząć?
Retinol ma dowody także poza twarzą. W badaniu Uniwersytetu Michigan balsam z 0,4% retinolu nakładano na jedno ramię 36 osób o średniej wieku 87 lat, a na drugie ramię samo podłoże. Preparat stosowano najwyżej trzy razy w tygodniu przez 24 tygodnie. Ocena drobnych zmarszczek w skali od 0 do 9 poprawiła się o 1,64 punktu po retinolu wobec 0,08 po podłożu. W biopsjach wzrosła ilość glikozaminoglikanów, które wiążą wodę, i prokolagenu.
Badanie dotyczyło ramienia osób w podeszłym wieku, nie szyi, więc jego wynik przenosi się na szyję tylko w przybliżeniu. Pokazuje jednak, że retinol działa także na skórze poza twarzą.
To samo badanie pokazuje dwa ograniczenia. Pięć z 36 osób przerwało udział z powodu podrażnienia lub świądu, mimo że preparat nakładano rzadko. Po zakończeniu kuracji poprawa cofnęła się do stanu wyjściowego w ciągu kolejnych 24 tygodni. Retinol na szyję wymaga więc czasu i regularności, a po przerwaniu kuracji efekt stopniowo znika.
Niacynamid w badaniach był dobrze tolerowany przez skórę, dlatego bywa wybierany na początek pielęgnacji lub jako uzupełnienie retinolu. W badaniu z 2005 roku 50 kobiet z oznakami fotostarzenia nakładało 5% niacynamid na jedną połowę twarzy, a podłoże na drugą, przez 12 tygodni. Po stronie niacynamidu zmniejszyły się drobne linie, przebarwienia, zaczerwienienia i zażółcenie skóry, a pomiar kutometrem wykazał lepszą elastyczność. Autorami byli pracownicy producenta kosmetyków, co trzeba brać pod uwagę przy ocenie wyników.
Na cieńszą i suchszą skórę szyi składniki aktywne wprowadza się stopniowo. Zacznij od retinolu w niskim stężeniu, najwyżej trzy razy w tygodniu, jak w badaniu z Michigan. Niewielką ilość rozprowadź na całą szyję. Częstość zwiększaj dopiero wtedy, gdy skóra przestanie odpowiadać pieczeniem lub łuszczeniem.
Krem nawilżający z ceramidami lub kwasem hialuronowym nakładaj codziennie, niezależnie od składników aktywnych, bo skóra szyi ma mniej własnego sebum. Ulotki preparatów z retinoidami ostrzegają, że skóra pod ich wpływem łatwiej ulega oparzeniu słonecznemu, więc rano potrzebny jest filtr także na szyi i dekolcie.
Kiedy zwiotczała skóra na szyi to nie problem kosmetyku?
Pod skórą szyi leży tkanka tłuszczowa, a pod nią mięsień szeroki szyi, nazywany platysmą. Kosmetyk działa na skórę. Pionowe pasma, które pojawiają się przy napięciu szyi, to według przeglądu systematycznego z 2019 roku cecha starzejącej się szyi związana z tym mięśniem, a nie zwiotczała skóra, więc krem na nie nie zadziała.
W tym przeglądzie pasma ostrzykiwano toksyną botulinową: po dwóch tygodniach poprawę miało 93,7% badanych, po trzech miesiącach 86%. Powikłania wystąpiły u 15,4% i nie wymagały interwencji. Efekt jest więc wyraźny, ale przemijający, a zabieg wykonuje lekarz.
Głębokie poziome bruzdy to z kolei zagięcia skóry, które kosmetyk może co najwyżej spłycić przez nawilżenie. W badaniu 50 kobiet o średniej wieku 55 lat wypełniacz z kwasu hialuronowego dał poprawę o co najmniej jeden stopień u 92% badanych po miesiącu, a powtórki co 9-12 miesięcy pogłębiały efekt. Inne badanie pokazało szczyt efektu po miesiącu i wyraźny spadek po trzech, więc metoda działa, ale wymaga powtórek.
Granica jest prosta do zapamiętania. Suchość, szorstkość, przebarwienia i drobne zmarszczki to obszar pielęgnacji. Pasma mięśniowe, głębokie bruzdy i wyraźny nadmiar skóry pod brodą to obszar dermatologa lub lekarza medycyny estetycznej, który dobiera metodę do warstwy, a nie do nazwy problemu. Kosmetyk, zgodnie z przepisami o produktach kosmetycznych, może pielęgnować i poprawiać wygląd skóry. Nie leczy i nie zmienia mięśnia.
Od czego zacząć, gdy skóra na szyi wiotczeje?
Jeśli celem jest ujędrnienie szyi, kolejność działań wynika z tego, co na szyi robi słońce, a co czas. Najpierw ochrona: filtr na boki szyi i dekolt oraz perfumy przeniesione z szyi na ubranie lub nadgarstki, bo zmiany po bokach szyi trudno później cofnąć, a wyniki ich leczenia bywają rozczarowujące. Potem codzienne nawilżanie, które odpowiada na suchość wynikającą z budowy tej skóry. Dopiero na tej podstawie ma sens retinol, a efektów należy oczekiwać po kilku miesiącach, nie tygodniach, i tylko przy ciągłym stosowaniu.
Jeśli po pół roku takiej pielęgnacji problemem pozostają pionowe pasma przy napięciu szyi albo głębokie bruzdy, umów konsultację dermatologiczną. Te zmiany leżą w warstwach, do których kosmetyk nie dociera, i kolejne miesiące prób z kremami tego nie zmienią.

